Zmiany. 2012-04-14 19:40:30

Znów się wszystko zmieniło. Oby na lepsze. Oby ku temu co miało być. Trzeba było długich samotnych wieczorów, by w końcu zrozumieć. By zapomnieć. By moc najzwyczajniej w świecie odpuścić i przestać się szarpać. Walczę o szczęście. O swoje szczęście. Mam nadzieję, że tym, razem się nie zawiodę. Nie chcę. Losie bądź łaskawy.

skomentuj (0)

Zmiany. 2012-04-14 19:37:47

Znów się wszystko zmieniło. Oby na lepsze. Oby ku temu co miało być. Trzeba było długich samotnych wieczorów, by w końcu zrozumieć. By zapomnieć. By moc najzwyczajniej w świecie odpuścić i przestać się szarpać. Walczę o szczęście. o swoje szczęście. Mam nadzieję, że tym, razem się nie zawiodę. Nie chcę. Losie bądź łaskawy.

skomentuj (0)

Zmiany. 2012-04-14 19:37:14

Znów się wszystko zmieniło. Oby na lepsze. Oby ku temu co miało być. Trzeba było długich samotnych wieczorów, by w końcu zrozumieć. By zapomnieć. By moc najzwyczajniej w świecie odpuścić i przestać się szarpać. Walczę o szczęście. o swoje szczęście. Mam nadzieję, że tym, razem się nie zawiodę. Nie chcę. Losie bądź łaskawy.

skomentuj (0)

3. 2011-08-30 19:41:20

Życie jest bardzo niesprawiedliwe. O tym nie trzeba nikogo przekonywać. Najbardziej boli zdrada ze strony osoby, która była całym światem. Nie rozumiem. Nie spodziewałam się. Pytań jest wiele, lecz odpowiedzi brak. Skurwysyństwo znów wygrało. Smutek, żal, złość, nienawiść, tęsknota. Zmiany co drugi dzień. Szkoda tylko czasu i energii poświęconej dla gówniarza, który nie chce dorosnąć. Szkoda. Bardzo.

skomentuj (0)

2. 2011-06-29 21:31:33

Pisać? To nie jest już takie łatwe jak kiedyś. Za dużo myśli, za dużo rozważania nad każdym słowem. Kiedyś to po prostu płynęło z wnętrza. Był kiepski czas i trzeba było odreagować. Jednak teraz nauczona doświadczeniem, że to wcale nie musi pomóc, stałam się ostrożniejsza. Bardziej zamknięta w sobie. Nie rzucam wszystkich swoich myśli w świat. Boję się? Nie, nie sądzę. Raczej dopadł mnie zimny realizm zmarnowanego czasu i energii. Z resztą dorosłam. Nie mam już „nastu” lat. Wydaje mi się, że moje postrzeganie świata wygląda raczej z perspektywy kogoś znacznie starszego ode mnie. Mała – stara, takie byle jakie określenie, ale chyba pasuje. Życie ciągle weryfikuje moje plany i marzenia. I tak naprawdę chyba nie powinnam jakoś strasznie być marudna, ale jestem. Zastanawiam się z czego to wynika. Ze mnie? Z otoczenia? Z innych potrzeb? Bardzo trudno jest mi rozgryźć o co w tym wszystkim mi chodzi. Dlaczego zawsze widzę „coś” w odwrotny sposób niż większość ludzi. Nie jest to tak, że białe jest dla mnie czarnym, ale koło szarości to może już stanąć. Brakuje mi takiego beztroskiego optymizmu, jaki czasem zauważam u ludzi z mojego otoczenia. Jak oni to robią? Czy to tylko maska, za którą się ukrywają tak jak ja kiedyś, czy taka osobowość wyssana z mlekiem matki? Nigdy nie byłam wielką optymistką, ale teraz bardziej mi to doskwiera. Ostatnio mam mniej czasu na myślenie o tym, bo ciągle inne rzeczy zaprzątają mnie. Tak to już chyba jest w dorosłym życiu. Jest się bardziej zmęczonym. Chociaż równie dobrze może mi się tak tylko wydawać. W każdym bądź razie ja na pewno jestem zmęczona. I jak tu pisać, kiedy głowa o godzinie wieczornej informuje, że już nie pracuje dziś. Ciężko. Ale sama nie wiem dlaczego odczuwam jakąś taką potrzebę „wystukania” tych kilku zdań. Nawet jeśli są bez ładu i składu. Nawet jeśli za kilka lat uznam, że to brednie, i jak ja mogłam chcieć się tym dzielić z innym. Aczkolwiek może nikogo nie zamęczę, bo to miejsce od dawna to pustynia.

skomentuj (0)

Księga Gości